Każdy, kto kiedykolwiek analizował rachunek za energię elektryczną, z pewnością zwrócił uwagę na kilka widniejących na nim pozycji. Do końca 2020 roku można było wyróżnić trzy kwoty (nie licząc opłaty handlowej, czyli prowizji za obsługę i fakturowanie odbiorcy). Pierwszą z nich był podatek, drugą opłata za faktycznie wykorzystaną energię elektryczną, trzecią zaś opłata dystrybucyjna, związana z rozprowadzaniem prądu po sieci. Od stycznia 2021 roku pojawiła się nowa, czwarta pozycja, tzw. opłata mocowa. Czym ona jest i jak wpłynie na wysokość rachunku za prąd?

Czym jest opłata mocowa?

Opłata mocowa to kwota, jaką płacimy za gotowość zakładu energetycznego do zabezpieczania usługi dostarczania prądu. Ma ona zapewnić stałe dostawy energii elektrycznej i przełożyć się na bezpieczeństwo energetyczne w skali globalnej. Dokładną wysokość opłaty mocowej na kolejny rok będzie ustalał każdorazowo Urząd Regulacji Energetyki do dnia 31 grudnia. Można powiedzieć, że opłata mocowa nie tylko gwarantuje stabilną pracę istniejących już elektrowni, ale także finansuje budowę nowych. Może się wydawać, że jednostkowo ta kwota jest bardzo mała, ale jeżeli pomnożymy ją przez liczbę gospodarstw płacących rachunki za prąd, operatorzy otrzymają pokaźną sumę tytułem zachęty do unowocześniania infrastruktury.

U podstaw wdrożenia tego rozwiązania leży potrzeba stworzenia elastycznych rezerw mocy, które zapewnią płynne funkcjonowanie sieci w przypadku gwałtownego zwiększenia zapotrzebowania na prąd. Początkowo rząd planował wdrożyć rozwiązanie jeszcze w 2017 roku, ale ostatecznie polityka Rynku Mocy została zaimplementowana do porządku prawnego z początkiem 2021 roku.

Ile wyniesie opłata mocowa w 2021 roku?

Zapowiadany wzrost cen prądu częściowo już wszedł w życie. Na to, ile tak naprawdę opłaty mocowej zapłacimy, ma wpływ kilka czynników. Przede wszystkim są to:

  • zużycie energii w godzinach szczytowego poboru (przed zmianą przepisów),
  • prognozowane zapotrzebowanie na prąd i energię w danym roku,
  • szacunkowe koszty utrzymania całego przedsięwzięcia.

Warunki brzmią nieco enigmatycznie, więc spójrzmy, co tak naprawdę oznaczają dla gospodarstw domowych. Dodatkowa opłata wyniesie:

  • 2,30 zł brutto przy zapotrzebowaniu poniżej 500 kWh rocznie,
  • 5,51 zł brutto przy zapotrzebowaniu od 500 do 1200 kWh rocznie,
  • 9,19 zł brutto przy zapotrzebowaniu od 1200 do 2800 kWh rocznie,
  • 12,87 zł brutto przy zapotrzebowaniu powyżej 2800 kWh rocznie.

Nie taki diabeł straszny…?

Na szczęście wszystko wskazuje na to, że najwyższa stawka większości z nas nie dotknie. Z wyliczeń i symulacji przeprowadzanych przez niezależnych specjalistów wynika, że jednoosobowe gospodarstwo domowe zużywa od 900 do 1400 kWh rocznie – w zależności od trybu życia domowników i stosowania energooszczędnych sprzętów. Każda kolejna osoba dokłada swoje zapotrzebowanie w wysokości około 500 kWh rocznie.

Oznacza to, że czteroosobowa rodzina zużyje w ciągu roku średnio od 2400 do 5600 kWh. Prowadząc względnie oszczędny tryb życia, który najczęściej będzie się ograniczał do gaszenia za sobą światła oraz wyłączania telewizora, kiedy nie ma nas w pokoju, wpadniemy w drugi lub trzeci segment tabeli opłaty mocowej.

Jak fotowoltaika wpływa na wysokość opłaty mocowej?

Prosumenci znajdują się na zdecydowanie uprzywilejowanej pozycji, ponieważ w ich przypadku opłata mocowa będzie naliczana jedynie od energii elektrycznej faktycznie pobranej z sieci. Oznacza to, że instalacja prawidłowo skalibrowana pod kątem mocy i naszego poziomu autokonsumpcji pozwoli znacząco ograniczyć pobór prądu od dystrybutora, a tym samym przełoży się na niższą opłatę mocową. Nie ma jednak możliwości całkowitego uniknięcia dodatkowej składki. To z uwagi na to, że przepisy ustawy o Odnawialnych Źródłach Energii pozwalają uwzględnić w opuście prosumenckim jedynie standardowe opłaty dystrybucyjne, do których opłata mocowa się nie zalicza.

To, ile – jako użytkownicy systemów fotowoltaicznych – zapłacimy z tytułu opłaty mocowej, w dużej mierze zależy od typu zastosowanej instalacji. Relatywnie najwyższą opłatą zostaną obciążeni właściciele systemów on-grid, ponieważ dużą część generowanej energii będą oni musieli oddać do sieci po to, aby następnie ją stamtąd odebrać.

Nieco więcej zyskają osoby, które zdecydowały się na instalację hybrydową lub off-grid. W tym przypadku nadmiar energii kumulowany jest w całości lub częściowo w magazynach energii. Minusem takiego rozwiązania jest jednak dosyć wysoka cena samych baterii ładowalnych oraz ich stosunkowa niska żywotność.

Można także próbować zmaksymalizować autokonsumpcję w okresach zwiększonej produkcji energii elektrycznej i w ten sposób obniżyć wysokość nowej opłaty.

Wygląda na to, że opłatę mocową zapłacimy wszyscy. Można jednak zmniejszyć ją do minimalnego poziomu poprzez wybór odpowiednio dopasowanej instalacji fotowoltaicznej. Dla osiągnięcia maksymalnie opłacalnej konfiguracji niezbędne jest jednak przeprowadzenie audytu energetycznego, który pozwoli nam ustalić dokładnie ile – i kiedy – energii elektrycznej potrzebujemy. Warto o odpowiednio wydajną instalację zadbać już na etapie projektowania, ponieważ jej późniejsza rozbudowa, a także modyfikacja, może okazać się kosztowna.

Dla biznesu

Fotowoltaika dla firm

Dla domu

Fotowoltaika dla domu

Strefa wiedzy

Strefa wiedzy